na każdy temat (Reklama: Perfumeria ,Monastir )
Wędrowali długo przez posępne i mroczne pustkowie, aż w końcu dotarli do moczarów. Wszystko miało tu czarną barwę. Bagno porastały tu i ówdzie kępy czarnych kolczastych roślin. Było zimno i wilgotno; tuż nad powierzchnią moczarów snuła się ciemna mgła, wśród której przemykały czasem niewielkie postacie. We mgle majaczył masywny czarny obiekt, zapewne opisany przez Niuna obelisk. Obelisk powiedział Rackhir. Przystanął i oparł się na swym łuku. Wznosi się dokładnie pośrodku bagna i nie widać, by wiodła tam jakaś ścieżka. To dla nas problem. Nie sądzisz, przyjacielu Elryku? Elryk z trudem przedarł się na brzeg bagna. Poczuł, że zimny szlam oblepia mu stopy. Wiele wysiłku kosztowało go cofnięcie się. Musi być jakaś ścieżka stwierdził Rackhir, pocierając palcem kościsty nos. Jakże inaczej mógłby przejść tędy twój kuzyn? Elryk obejrzał się na Czerwonego Łucznika i wzruszył ramionami. Kto wie? Może podróżuje w towarzystwie mocy czarnoksięskich, którym przebycie bagna nie sprawia żadnych trudności?

(Reklama: Meble biurowe warszawa )
