na każdy temat (Reklama: wizy ,bramy garażowe )
Miasto leżało u stóp skalistego wzniesienia w płytkiej kotlinie, nad którą bez przerwy snuł się dym, brudną poszarpaną zasłoną osłaniając to miejsce przed wzrokiem ludzi i bogów. Większość zabudowań była zrujnowana, na miejscu tych, które uległy całkowitemu zniszczeniu, wznosiły się zwykłe chałupy i szałasy. Mieszanina stylów architektonicznych nie pozwalała znaleźć dwóch podobnych budowli. Niektórych projekty ukazywały znajome elementy, większość jednak była całkiem obca. Zamki i domki, chatki, wieże i forty, czworoboczne wille i drewniane chaty, ciężkie od rzeźbionych ornamentów. Były też takie, które przypominały sterczące skały, w których jeden otwór o nieregularnych krawędziach służył jako wejście. Nie było nawet jednego zabudowania wyglądającego przyzwoicie, nic nie mogło zresztą tak wyglądać w tym pejzażu, pod wiecznie ciemnym niebem. Tu i ówdzie płonęły dymiące ogniska, a gdy Elryk i Rackhir dotarli do przedmieść, okazało się, że Ameeron po prostu cuchnie.

(Reklama: angielski franczyza )
